Irving

Irving jako młody samiec wędrował wraz ze swoją matką i całym podem A przy terytorialnych wodach Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. Był to słoneczny kwiecień 1968r. Stado wylegiwało się i wypoczywało w ciepłych promieniach słońca. Nagle otoczyło ich kilka rybackich kutrów i zarzuciło sieci na przerażone i zaskoczone zwierzęta. Orki miotały się i uciekały na wszystkie strony. Pech chciał, że kłusownicy upatrzyli sobie ofiarę... Był nią Irving. Samca wciągnięto na pokład, a zrozpaczona matka i jego rodzina wołała do niego - wszystko na marne... Orkę przewieziono do sztucznej zagrody w Pender Harbour, w Kanadzie. Irving był zdezorientowany i bez przerwy wołał swoją matkę. Samiec otrzymał jeszcze dwa przezwiska: "Skookum" i "Cecil". Nie chciał jeść ryb z ręki człowieka, więc do zagrody wpuszczano mu żywe makrele. W mieście trzymano w tym samym czasie innego samca - Hyak'a, niestety nie wiadomo czy samce w jakikolwiek sposób się spotkały lub czy trzymane były w jednej zagrodzie. Znany jest tylko czas i miejsce. Wiadomo również, że w pobliżu schwytano orki tj: Natsidalia*, Hyak II*, Corky*, Orky II*, Kianu* i Bonnie*. Samiec źle znosił niewolę i postawił wszystko na jedną kartę. W sierpniu 1968r. Irving uciekł ze swojej zagrody i udał się na poszukiwania stada. Zaskoczeni właściciele nie próbowali go nawet szukać. Najprawdopodobniej Irving odnalazł swoją rodzinę, lecz naukowcy nie są w stanie ustalić czy któryś z samców w A-podzie to Irving, czy może zdechł lub opuścił kanadyjskie wody...