Orcas - connecting people :-)





Orki były i są naszą pasją od wielu lat. Obie wychowałyśmy się na filmie "Uwolnić Orkę" i to właśnie Keiko* zaszczepił w nas miłość do tych przepięknych zwierząt. Pamiętamy czas, gdy w Polsce nikt nie słyszał o orkach, a my za naszą pasję byłyśmy dotkliwie gnębione przez rówieśników zakochanych w Harrym Potterze, Pokemonach i Britney Spears. Jednak wszystkie docinki i wyśmiewanie się w twarz nie złamały naszej pasji, tylko ją pogłębiły, ucząc nas wytrwałołci i dając siłę, by przeciwstawić się tym, którzy wątpili... Każda z nas marzyła o poznaniu osoby, która tak samo kocha te przepiękne zwierzęta i udało się! Pierwszy polski blog o orkach zrzeszył wielu miłołników i kilku prawdziwych pasjonatów, z których największymi byłyśmy właśnie my dwie. Mimo dość kłótliwego początku, nasz kontakt wkrótce przerodził się w dość miłą znajomość, a następnie przyjaźń. W tym czasie blog o orkach zaczął przekształcać się w stronę internetową, która przerosła możliwości jednej z nas. Wymagała ona ciężkiej pracy po kilka godzin dziennie, a i tak do końca było bardzo daleko. Na szczęście połączyłyśmy siły i dziś z dumą możemy zaprezentować Wam efekt naszej ciężkiej pracy w postaci tej witryny. Oczywiście nie zamierzamy spocząć na laurach i ciągle wpadamy na nowe pomysły, jak rozbudować stronę. Redagowanie nowych informacji wymaga wielu godzin szukania źródeł, tłumaczenia, konstruowania podstron oraz publikacji w przyzwoity sposób, jednak sprawiedliwie dzielimy się robotą i wszystko sprawnie idzie. Znamy się już dwa lata, jednak nie możemy obgadać wielu spraw na kanapie, jedząc lody. Naszą znajomość możemy nazwać znajomoącią na odległość. Milena pochodzi z Wrocławia, z kolei Marta mieszka w Krakowie, jednak te 269km nie przeszkadza nam w bezproblemowych konsultacjach. Nasza zasada, to zawsze iść na kompromis i realizowanie "wizji" tak, aby każda z nas była zadowolona z końcowego efektu. Ostatnio, dzięki drobnemu podstępowi, udało się nam spotkać we Wrocławskim ZOO. Dzień ten był krótki, jednak bardzo przyjemny. Zwiedzałyśmy ogród dyskutując na tematy, na które nigdy wcześniej nie rozmawiałyśmy z osobą, która idzie obok. Było to wspaniałe uczucie posiadania tej "bratniej duszy". Czasami żałujemy, że nie można tego robić częściej, bo na pewno byłbyśmy dobrymi przyjaciółkami, które spędzały by długie wieczory nad nowym materiałem, jedząc lody czekoladowe, jednak obie cieszymy się z tego, że mimo ograniczeń, doszłyśmy do tego, że możemy być dumne z naszego "dziecka" - Orcinus-orca.pl